Św. Przepodobny Serafin (Wyricki) – „Ja to dopuściłem”

Św. Przepodobny Serafin (Wyricki) – „Ja to dopuściłem”

Poniższy tekst przepodobny ojciec Serafin adresował do jednego ze swoich duchownych dzieci – biskupa znajdującego się w uwięzieniu. Ta rozmowa Boga z duszą człowieka, duchowny testament Starca, zwrócony jest także do nas wszystkich. Tłumaczenie na podstawie książki «Старец иеросхимонах Серафим Вырицкий (Василий Николаевич Муравьев, 1866-1949)», Братство святителя Алексия, 1999, str. 230-235.

Czy myślałaś kiedykolwiek, że wszystko, co ciebie dotyczy,
dotyczy także i Mnie? Albowiem to, co dotyczy ciebie,
dotyczy źrenicy Mego oka.
Jesteś w Moich oczach droga, bardzo cenna,
Ja cię umiłowałem i dlatego wychowywanie ciebie
jest dla Mnie szczególną radością.
Jeśli spadają na ciebie pokusy i wróg nadciąga, jak rzeka,
chcę, żebyś wiedziała, że
Ja to dopuściłem.

Że twoja niemoc potrzebuje Mojej siły,
i że twoje bezpieczeństwo polega na tym,
abyś dała Mi możliwość obronienia ciebie.

Jeśli znajdujesz się w trudnych okolicznościach,
wśród ludzi, którzy cię nie rozumieją,
nie liczą się z tym, co dla cienie miłe,
którzy cię odsuwają, –
Ja to dopuściłem.

Ja jestem Bogiem twoim, który rozporządza okolicznościami,
i nie przypadkiem znalazłaś się na swoim miejscu.
Jest to właśnie to miejsce, które Ja ci wyznaczyłem.
Czyż nie prosiłaś, abym nauczył cię pokory?
No to postawiłem się właśnie w tym środowisku,
W tej szkole, gdzie udzielają tej lekcji.
Twoje środowisko i ci, którzy z tobą żyją, wypełniają tylko
Moją wolę.

Znajdujesz się w trudnościach finansowych,
trudno ci związać koniec z końcem, wiedz, że
Ja to dopuściłem.

Albowiem Ja rozporządzam Twoimi środkami i chcę, żebyś
przybiegała do Mnie i wiedziała, że jesteś zależna
ode Mnie. Moje zapasy są niewyczerpane. Chcę, żebyś
się upewniła co do Mojej wierności i Moich obietnic.
Żeby ci potem nie mogli powiedzieć,
gdy znajdziesz się w kłopotach: „Nie wierz Władcy Bogu twemu”.
Przeżyłaś noc w boleści?
Jesteś rozłączona z bliskimi i drogimi twemu sercu? –
Ja to dopuściłem.

Ja jestem mężem boleści, Który zaznał bólu,
dopuściłem to, żebyś się zwróciła ku Mnie
i mogła we Mnie znaleźć wieczne pocieszenie.
Zawiodłaś się na przyjacielu, lub na kimś innym,
komu otwierałaś swoje serce, –
Ja to dopuściłem.

Dopuściłem, aby cię dotknęło to rozczarowanie,
byś poznała, że najlepszym twym przyjacielem jest Bóg.
Chcę, żebyś wszystko Mi przynosiła i Mi mówiła.
Jeśli ktoś na ciebie rzucił oszczerstwo, zostaw to Mnie,
i przylgnij bliżej do Mnie, twojej ucieczki, swą duszą,
żeby się ukryć przed sporem języków.
Ja wywiodę twą prawdę niczym światło,
i sąd twój, niczym południe.
Rozleciały się twoje plany, upadłaś na duszy
i zmęczyłaś się –
Ja to dopuściłem.

Budowałaś sobie plan, miałaś swoje zamiary,
a nawet przyniosłaś je do Mnie, abym je pobłogosławił.
Ale Ja chcę, żebyś ty Mi pozostawiła
rozporządzanie i kierowanie okolicznościami
twego życia, gdyż – jesteś tylko narzędziem,
a nie działającą osobą.

Dosięgły cię nieoczekiwane niepowodzenia życiowe,
i rozpacz objęła twe serce, wiedz –
Ja to dopuściłem.

Albowiem Ja chcę, aby twoje serce i twoja dusza
były zawsze płomienne w Mych oczach,
i by zwyciężały Moim imieniem wszelką małoduszność.
Długo nie otrzymujesz wieści od bliskich,
drogich ci ludzi,
w małoduszności swojej i małej wierze
wpadasz w narzekanie i rozpacz, wiedz –
Ja to dopuściłem.

Albowiem przez tę udrękę twojego ducha Ja wypróbowuję
siłę twej wiary w niezmienność obietnic
i siłę twej modlitwy za twoich bliskich,
bo czyż nie składałaś troski o nich
Mojej opatrznościowej miłości?
Czyż i teraz nie powierzasz ich
Opiece Przeczystej Mojej Matki?
Dosięgła cię ciężka choroba,
czasowa lub nieuleczalna,
i okazałaś się przykuta do swojego łoża –
Ja to dopuściłem.

Albowiem Ja chcę, abyś jeszcze głębiej poznała Mnie
w swoich niemocach cielesnych i byś nie narzekała na tę
zesłaną ci próbę,
i żebyś się nie starała przeniknąć Mych planów
zbawienia dusz ludzkich rozmaitymi drogami,
ale bez narzekania i pokornie skłoniła swą głowę
pod Moje błogosławieństwo dla ciebie.
Marzyłaś o uczynieniu jakiegoś
specjalnego dzieła dla Mnie,
a zamiast tego sama padłaś na łoże boleści i niemocy –
Ja to dopuściłem.

Albowiem w przeciwnym wypadku byłabyś pogrążona w swoich sprawach,
i Ja nie mógłbym przyciągnąć twych myśli ku Sobie,
a chcę cię nauczyć najgłębszych myśli i
lekcji Moich, żebyś była u Mnie na służbie.
Ja chcę nauczyć cię być świadomą, że beze Mnie – jesteś niczym.
Niektórzy z najlepszych Mych synów to ci,
którzy są odcięci od żywej działalności,
po to, by się mogli nauczyć
władać bronią nieustannej modlitwy.
Zostałaś nieoczekiwanie wezwana, aby zająć trudne i
odpowiedzialne położenie, zdaj się na Mnie.
Ja ci powierzam te trudności,
i za to błogosławi ci Władca Bóg twój we wszystkich sprawach twoich,
na wszystkich drogach twoich, we wszystkim
Kierownikiem i Przewodnikiem twoim będzie twój Bóg.
W tym dniu w twe ręce, dziecię Moje,
Ja daję to naczynie oświęconego oleju,
korzystaj z niego swobodnie.

Pamiętaj zawsze, że każda powstająca trudność,
Każde obraźliwe dla ciebie słowo, każda potwarz i
osądzenie,
każda przeszkoda w twej pracy,
która mogłaby spowodować uczucie przykrości, rozczarowania,
każde objawienie twej niemocy i niezdolności
zostanie pomazane tym olejem –
Ja to dopuściłem.

Pamiętaj, że każda przeszkoda to Boże pouczenie,
i dlatego połóż w swym sercu słowo,
które Ja ci objawiłem w ten dzień –
Ja to dopuściłem.

Ochraniaj je, wiedz i pamiętaj – zawsze i wszędzie,
że wszelkie żądło się stępi, gdy nauczysz się
we wszystkim widzieć Mnie.
Wszystko zostało posłane przez Mnie dla udoskonalania twojej duszy, –
wszystko to Ja dopuściłem.

Reklamy

,

%d blogerów lubi to: